„Już więcej nie będę”, „to był ostatni raz”, „mam nad tym kontrolę” – takie deklaracje rodzice nastolatków mających problem z alkoholem lub narkotykami mogą słyszeć wielokrotnie. Czasem po rozmowie rzeczywiście pojawia się okres poprawy. Mija kilka dni albo tygodni, po czym sytuacja się powtarza.
Nie musi to oznaczać, że nastolatek świadomie oszukuje bliskich. W momencie składania obietnicy może naprawdę chcieć przestać. Problem polega na tym, że sama decyzja często nie zmienia tego, co wcześniej prowadziło do używania substancji.
Dlaczego sama obietnica może nie wystarczyć?
Decyzja o zaprzestaniu picia lub brania jest ważna, ale nie usuwa automatycznie sytuacji, w których nastolatek wcześniej sięgał po substancje. Nadal mogą pojawiać się ci sami znajomi, imprezy, konflikty w domu, stres szkolny czy trudne emocje.
Jeżeli alkohol lub narkotyki zaczęły pełnić określoną funkcję – pomagały rozładować napięcie, poczuć się swobodniej w grupie albo na chwilę zapomnieć o problemach – rezygnacja z nich pozostawia pewną lukę. Nastolatek potrzebuje wtedy innych sposobów radzenia sobie z tym, co wcześniej próbował regulować za pomocą substancji.
Dlatego okres abstynencji nie zawsze oznacza, że problem został rozwiązany. Ważne jest również to, co młoda osoba robi w sytuacji, w której ponownie pojawia się stres, presja grupy czy silna ochota na użycie.
Grupa rówieśnicza może mocno podtrzymywać problem
W okresie dorastania relacje z rówieśnikami mają ogromne znaczenie. Jeśli alkohol lub narkotyki są stałym elementem spotkań ze znajomymi, próba rezygnacji może oznaczać coś więcej niż samo niepicie czy niebranie.
Nastolatek może obawiać się wykluczenia, komentarzy albo utraty kontaktu z grupą. Może też nie wiedzieć, jak odmówić, gdy inni proponują substancję. Nawet jeśli wcześniej postanowił, że przestaje, w konkretnej sytuacji presja może okazać się silniejsza.
Dlatego w terapii ważne jest nie tylko powiedzenie „nie bierz”, ale również uczenie rozpoznawania sytuacji ryzyka, stawiania granic i podejmowania decyzji pod presją innych osób.
Alkohol i narkotyki mogą stać się sposobem na trudne emocje
Nastolatek może sięgać po substancje nie tylko dla zabawy. Czasem używa ich wtedy, gdy czuje złość, napięcie, samotność, lęk albo wstyd. Alkohol lub narkotyki mogą na krótko zmniejszać dyskomfort, dlatego z czasem zaczynają kojarzyć się z szybką ulgą.
W takiej sytuacji samo odebranie dostępu do substancji nie rozwiązuje przyczyny problemu. Emocje nadal pozostają, a młoda osoba może nie mieć innych sposobów radzenia sobie z nimi.
Dlatego jednym z ważnych elementów leczenia jest nauka rozpoznawania własnych emocji, reagowania na napięcie i szukania rozwiązań, które nie wymagają sięgania po używkę.
Powrót do używania nie zawsze zaczyna się od samej substancji
Rodzic może zauważyć dopiero moment, w którym nastolatek ponownie wraca do domu pod wpływem alkoholu albo przyznaje się do użycia narkotyku. Sam proces prowadzący do tej sytuacji mógł jednak rozpocząć się znacznie wcześniej.
Powrót do dawnych znajomości, coraz częstsze myślenie o używaniu, bagatelizowanie wcześniejszych konsekwencji czy przekonanie „tym razem potrafię się kontrolować” mogą zwiększać ryzyko kolejnego użycia.
Dlatego ważna jest umiejętność zauważania wcześniejszych sygnałów i reagowania zanim pojawi się substancja. To jedna z przyczyn, dla których terapia uzależnienia nie ogranicza się do utrzymania abstynencji przez kilka dni czy tygodni.
Dlaczego zakazy i kontrolowanie nastolatka mają ograniczone możliwości?
Rodzice często próbują chronić dziecko poprzez ograniczenie wyjść, kontrolę telefonu, sprawdzanie znajomych czy ustalanie kolejnych zakazów. W określonych sytuacjach jasne zasady i zwiększona kontrola mogą być potrzebne, szczególnie gdy istnieje realne zagrożenie dla zdrowia lub bezpieczeństwa.
Same zakazy rzadko jednak wystarczają do trwałej zmiany. Rodzic nie jest w stanie kontrolować nastolatka przez całą dobę, a młoda osoba prędzej czy później ponownie znajdzie się w sytuacji, w której sama będzie musiała podjąć decyzję.
Dlatego potrzebna jest również praca nad motywacją, rozumieniem konsekwencji, sposobami radzenia sobie z emocjami oraz umiejętnością reagowania na sytuacje ryzyka.
Odstawienie substancji to dopiero początek
W przypadku utrwalonego problemu rodzina może potrzebować pomocy specjalistycznej. Jedną z możliwości jest ośrodek odwykowy dla młodzieży, w którym praca nie kończy się na samym przerwaniu używania alkoholu lub narkotyków.
W ośrodku Zagaje program dla młodzieży obejmuje między innymi terapię indywidualną i grupową, psychoedukację, trening umiejętności oraz konsultacje rodzinne. Nastolatek może pracować nad rozpoznawaniem mechanizmów prowadzących do używania, radzeniem sobie z emocjami i przygotowaniem do sytuacji, z którymi ponownie zetknie się po zakończeniu pobytu.
Takie podejście jest szczególnie ważne, ponieważ docelowym miejscem życia młodej osoby nie jest ośrodek, ale jej zwykłe środowisko – dom, szkoła, grupa znajomych i codzienne obowiązki.
Rodzina również może potrzebować zmiany
Uzależnienie nastolatka wpływa na cały dom. Rodzice mogą na zmianę kontrolować, prosić, grozić konsekwencjami, chronić dziecko przed skutkami jego zachowania albo próbować uwierzyć w kolejną obietnicę poprawy.
Z czasem trudno ocenić, które reakcje pomagają, a które nieświadomie podtrzymują problem. Dlatego elementem terapii mogą być także konsultacje z rodziną. Pozwalają lepiej zrozumieć sytuację i ustalić zasady, które wspierają proces zdrowienia bez przejmowania odpowiedzialności za decyzje nastolatka.
Nie chodzi przy tym o szukanie winnych. Uzależnienie jest złożonym problemem, którego nie da się sprowadzić do jednego błędu wychowawczego czy jednej trudnej sytuacji.
„Chcę przestać” może być początkiem, ale potrzebny jest kolejny krok
Obietnica nastolatka nie musi być bezwartościowa. Może być ważnym sygnałem, że zauważa konsekwencje swojego zachowania i chce coś zmienić. Trzeba jednak sprawdzić, czy za deklaracją idą konkretne działania.
Jeżeli po kolejnych próbach problem wraca, używanie zaczyna wpływać na szkołę, relacje i codzienne funkcjonowanie, a domowe sposoby nie przynoszą trwałej poprawy, warto skonsultować sytuację ze specjalistą.
Trwała zmiana wymaga zwykle czegoś więcej niż silnej woli. Nastolatek musi nauczyć się rozpoznawać to, co prowadzi go do substancji, radzić sobie z sytuacjami ryzyka i stopniowo budować inne sposoby reagowania. Dopiero wtedy deklaracja „nie chcę już brać” może zostać wsparta umiejętnościami potrzebnymi, by rzeczywiście przy niej pozostać.
Artykuł sponsorowany



