Strona główna  /  Zdrowie  /  Kiedy pomaganie zaczyna szkodzić? Jak rozpoznać współuzależnienie w relacji z osobą uzależnioną

✦ AI

Kiedy pomaganie zaczyna szkodzić? Jak rozpoznać współuzależnienie w relacji z osobą uzależnioną

Zdrowie
Kiedy pomaganie zaczyna szkodzić? Jak rozpoznać współuzależnienie w relacji z osobą uzależnioną

Życie z osobą uzależnioną często stopniowo podporządkowuje się jej problemowi. Na początku są próby rozmowy, przekonywanie do ograniczenia alkoholu czy innych substancji, później kontrolowanie, czy bliska osoba znowu piła, usprawiedliwianie jej przed rodziną albo pracodawcą i przejmowanie kolejnych obowiązków. Wszystko może wynikać z troski i chęci ratowania kogoś ważnego. Z czasem jednak własne potrzeby schodzą na dalszy plan, a większość energii zaczyna pochłaniać uzależnienie drugiej osoby.

Właśnie w takich sytuacjach może pojawić się współuzależnienie. Nie oznacza ono, że ktoś jest „uzależniony od osoby uzależnionej”. To raczej utrwalony sposób funkcjonowania w trudnej relacji, w której życie bliskiej osoby zaczyna wyznaczać emocje, decyzje i zachowania pozostałych członków rodziny.

Cała uwaga skupia się na osobie uzależnionej

Uzależnienie rzadko pozostaje problemem wyłącznie jednej osoby. Jeśli ktoś regularnie nadużywa alkoholu, narkotyków, leków albo zmaga się z innym nałogiem, konsekwencje odczuwa również jego otoczenie. Pojawiają się konflikty, niepewność finansowa, niedotrzymywane obietnice, napięcie i ciągłe zastanawianie się, czego można spodziewać się po powrocie do domu.

Bliscy próbują znaleźć sposób, który pozwoli opanować sytuację. Sprawdzają, ile ktoś wypił, szukają ukrytych butelek, kontrolują wydatki albo dzwonią, żeby upewnić się, gdzie dana osoba przebywa. Innym razem starają się usuwać skutki jej zachowania – spłacają długi, tłumaczą nieobecności czy przejmują odpowiedzialność za obowiązki, których osoba uzależniona nie wykonała.

Paradoks polega na tym, że im więcej miejsca zajmuje problem jednej osoby, tym mniej pozostaje go na życie pozostałych domowników.

Pomoc i przejmowanie odpowiedzialności to nie to samo

Granica bywa trudna do zauważenia. Naturalne jest przecież, że chcemy pomóc partnerowi, rodzicowi czy dorosłemu dziecku znajdującemu się w kryzysie. Problem zaczyna się wtedy, gdy pomaganie oznacza regularne chronienie drugiej osoby przed konsekwencjami jej własnych decyzji.

Zapłacenie rachunków po kolejnym ciągu, usprawiedliwienie nieobecności w pracy czy ukrywanie problemu przed rodziną może chwilowo zażegnać kryzys. Nie usuwa jednak jego źródła. Co więcej, osoba uzależniona może przez to przez dłuższy czas nie doświadczać części konsekwencji swojego zachowania.

Bliski pozostaje natomiast w ciągłej gotowości: przewiduje kolejny problem i zastanawia się, jak mu zapobiec. Taki sposób życia potrafi utrzymywać się przez lata.

Jak może wyglądać współuzależnienie na co dzień?

Nie istnieje jeden schemat pasujący do każdej rodziny. Sygnałem ostrzegawczym może być jednak sytuacja, w której samopoczucie i codzienne decyzje zaczynają niemal całkowicie zależeć od tego, co robi osoba uzależniona.

Charakterystyczne może być ciągłe kontrolowanie jej zachowania, rezygnowanie z własnych planów z obawy przed tym, co wydarzy się podczas nieobecności, ukrywanie problemu przed otoczeniem czy wielokrotne podejmowanie odpowiedzialności za szkody spowodowane przez bliskiego. Do tego dochodzą często zmęczenie, napięcie, poczucie bezradności i przekonanie, że trzeba jeszcze bardziej się starać, aby sytuacja w końcu się zmieniła.

Czasem pojawia się również poczucie winy związane z postawieniem granicy. Odmowa pożyczenia pieniędzy albo rezygnacja z kolejnego usprawiedliwienia może wydawać się egoizmem. Tymczasem granice nie muszą oznaczać porzucenia bliskiego człowieka.

Nie da się wytrzeźwieć za drugą osobę

To jedna z trudniejszych rzeczy do zaakceptowania. Rodzina może zachęcać do leczenia, zaoferować pomoc w znalezieniu specjalisty czy powiedzieć jasno, jakie zachowania są dla niej nieakceptowalne. Nie jest jednak w stanie podjąć decyzji o zmianie za osobę uzależnioną.

Próba zdobycia pełnej kontroli nad jej piciem czy używaniem innych substancji najczęściej oznacza więc ogromny wysiłek bez gwarancji rezultatu.

Dlatego praca nad współuzależnieniem nie musi zaczynać się od pytania: „Co zrobić, żeby on albo ona przestała?”. Równie ważne jest pytanie: „Co mogę zrobić, żeby zadbać o siebie i nie podporządkowywać całego życia tej sytuacji?”.

Zmiana takiej perspektywy nie oznacza obojętności. Pozwala natomiast oddzielić to, na co rzeczywiście mamy wpływ, od decyzji należących do drugiej osoby.

Dlaczego rozmowa z osobami w podobnej sytuacji może pomóc?

Współuzależnienie często wiąże się z osamotnieniem. O problemie w domu trudno mówić znajomym, szczególnie gdy przez długi czas był ukrywany. Niektóre osoby obawiają się oceniania, inne słyszą proste rady w rodzaju „po prostu odejdź” albo „zabroń mu pić”, które niewiele mają wspólnego ze złożonością ich sytuacji.

Jedną z dostępnych form pomocy może być grupa wsparcia dla współuzależnionych. Kontakt z osobami mierzącymi się z podobnymi doświadczeniami pozwala spojrzeć na własną sytuację z innej perspektywy, lepiej rozpoznawać powtarzające się mechanizmy oraz uczyć się stawiania granic.

Ważne jest również samo odkrycie, że problemy związane z uzależnieniem w rodzinie nie są czymś, z czym trzeba radzić sobie wyłącznie we własnym domu.

Warto zacząć zajmować się także własnym życiem

Rodziny osób uzależnionych potrafią przez lata czekać na jeden moment: aż bliski przestanie pić, brać albo grać. Dopiero wtedy – jak zakładają – wszystko wróci do normy. Tymczasem pomoc dla bliskich nie musi być uzależniona od tego, czy osoba z nałogiem rozpoczęła terapię.

Można wcześniej nauczyć się rozpoznawać własne granice, przestać przejmować odpowiedzialność za cudze decyzje i odbudowywać obszary życia, które przez problem uzależnienia zostały zaniedbane.

Pierwszym krokiem nie zawsze jest więc przekonanie drugiej osoby do leczenia. Czasem jest nim przyznanie przed samym sobą, że sytuacja stała się zbyt obciążająca i że pomocy potrzebuje również rodzina. Skorzystanie z profesjonalnego wsparcia może pomóc uporządkować to, co przez miesiące lub lata wydawało się chaotyczne, oraz zacząć podejmować decyzje z myślą nie tylko o osobie uzależnionej, ale również o sobie.

Artykuł sponsorowany

Redakcja malzenska.pl

Na malzenska.pl z pasją dzielimy się wiedzą o domu, zdrowiu, dzieciach i zakupach. Nasz zespół redakcyjny stawia na praktyczne porady i ciekawe inspiracje, by codzienne wyzwania były prostsze i przyjemniejsze. Razem sprawiamy, że nawet najbardziej zawiłe tematy stają się zrozumiałe dla każdego!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?